„Ten psychiczny stan dysypatogenny jest ostatnim stanem na termodynamicznej gałęzi możliwych stanów osobowości człowieka, poczynając od stanów normalnych i przechodząc w miarę oddalania od nich przez złożony szereg stanów nerwicowych. Ten stan jest punktem bifurkacyjnym, w którym człowiek ma jeszcze poczucie swojej tożsamości, a także zagrożenia — przede wszystkim swego stanu psychicznego. Co więcej człowiek w takim stanie często zwraca się o pomoc, paradoksalnie czasem prosząc o pomoc w popełnieniu... samobójstwa, gdyż nie przewiduje w żadnym wypadku pomyślnego rozwiązania swych problemów. Niestety dość często dochodzi do samobójstwa! I znowu ratunek przed śmiercią może przyjść sam, przez samoorganizację stanu psychicznego w nową strukturę dysypatywną. Chory, dzięki utożsamieniu się np. z potężnym bohaterem, czy wręcz z jakimkolwiek przedmiotem, zostaje „wyzwolony" ze swej nierozwiązywalnej w swym mniemaniu dotychczasowej historii. Na pewno jest to bardzo złożony proces, a jego rozwiązanie jest w danych warunkach jednym z rozwiązań możliwych, które nie zawsze muszą jednak odbiegać od postaw uznawanych powszechnie za normalne choć zupełnie różne od osobowości człowieka z okresu przed zachorowaniem.“(4)
<<<< Więc jakżeż to było
| Kelner przyniósł kieliszek >>>>
ubezpieczenia zdrowotne |Apartamenty Paryż |anal