„P. Fleming zdaje się nieco zmieszanym przy tem pytaniu i pyta — Jakto Czemu to
—Czy mu pan kalendarz Gotha Chciałem poprosić pana o grzeczność i zobaczyć, czy mylady i i tam wymieniona. Sam znaleźć jej nie mogę.
Pan Fleming śmieje się z ulgą i odpowiada — Nie wiem nawet, czy ja sam tam figuruję. Można być księciem i księżną, a nic figurować w nim. Nic, nie mam kalendarza Gotha.
Lecz panna siedzi nadal, jakby nigdy nic, a pan Fleming jąl jej teraz opowiadać o byku na hali sąsiedniej, byku Daniela. Czy nie spotkała go na swych wędrówkach
—Nie.
— Tem lepiej, byk jest niebezpieczny, w każdym razie nie wykluczone jest niebezpieczeństwo, najlepiej zejść mu z drogi! Tak, trudno, Daniel posiudał tego wołu, a porządny to był okaz, dwutrzylatek, rogaty, błyszczącej bronzowej maści, o nienaturalnie szpetnym wzroku. Daniel sam powiedział, że się rozbestwiał i że nie należy z nim żartować.
Nic, panna Ellingsen na szczęście nie natknęła się na niego. — Uha, — dreszcz ją przebiegł!
— Skoro to zwierzę przedstawia niebezpieczeństwo dla gości w sanatorjum, powinien się go Daniel pozbyć, — mówi adwokat.
— Chce zatrzymać swego wołu do jesieni i sprzedać na rzeź, — objaśnił p. Fleming.
— Poślę natychmiast naszego odźwiernego i każę go kupić, postanawia adwokat. Żaden gość nic powinien chodzić w obawie z powodu tego zwierzęcia. To nie ma sensu.“(8)


projekt domu z tarasem nad garażem |Beton komórkowy |Apartament nad morzem