„Obserwator zjechał z drzewa prosto w ręce dowódcy.
— No, co się tam stało, „Pędzelek"! — zapytał major z nutką gniewu w głosie.
— Nie wiem, panie majorze.
Kapral otrzepał spodnie z igliwia, potarł przed sobą dłonie i wyprężył się na baczność.
— Melduję, że w połowie zjazdu nagle skręcili w dukt na Lipinę.
— Jasny gwint! Chyba zauważyli, co — powiedział major groźnie. — Mówiłem nie szarżuj lornetką! Masz słońce w twarz!
— Ale to nie może być, panie majorze! Ledwie podniosłem lornetkę do oczu, jak wpadli w zakręt.
Major zmierzył „Pędzelka" zimnym spojrzeniem od stóp do głów, przygryzł wargę i odwrócił się energicznie.
— „Rekin"! — wrzasnął w głab lasu. — Pan porucznik „Rekin"! — powtórzył jeszcze głośniej.
Od drzewa do drzewa przeszedł okrzyk powtarzany z ust do ust
— Pan porucznik „Rekin" do pana majora!!!
Po chwili hałas ucichł. Między drzewami ukazał się wysoki mężczyzna. Lewą ręką przytrzymywał zieloną pochwę szabli, nad prawym kolanem w takt jego kroków poruszał się futerał z ciężkim pistoletem.
— Porucznik „Rekin" melduje się na rozkaz — powiedział głośno, stanąwszy na baczność w regulaminowej odległości trzech kroków.
— Willys 7. niewiadomych mi powodów poleciał drogą na Lipinę — major od razu przystąpił do rzeczy. — Weźmie pan ze swego szwadronu dwudziestu ludzi“(11)
programy lojalnościowe |Agregat wiatrowy WT1000 |pozycjonowanie