„A tymczasem jednocześnie uderzyły wojska na odcinku generała Biełowa. Jak koncert, to koncert. I tu zagrała artyleria, wystartowały samoloty, ruszyła piechota, wdarły się w linie nieprzyjacielskie czołgi. Zadaniem ich było zdobycie Bołchowa. Niemcy bronili się zacięcie i, pragnąc odrzucić oddziały radzieckie za rzekę Okę, przeszli sami do natarcia. Zanosiło się na dłuższą bitwę.
Rankiem 13 lipca wojska generała Bagramiana poszły znowu do natarcia. Korzystając z pofałdowanego terenu, umocnień i przeszkód oraz dobrze, jak zwykle, zorganizowanego ognia ciężkiej broni maszynowej, Niemcy stawiali silny opór. Obie strony wysilały się ogromnie. Walka przypominała pracę drwala, który mozoli się nad sękatym pniem, uderzając raz po raz siekierą, obracając gb w różne strony, podobnie wojska Bagramiana trudziły się, wykonując mozolne i niezbyt efektowne na oko działania. Dopiero silne uderzenia boczne czołgów wniosły element efektu w trudne boje tego dnia, który zakończył się dla wojsk radzieckich pomyślnie.
W wyniku dwudniowego natarcia oddziały generała Bagramiana wdarły się w obronę niemiecką na głębokość 25 kilometrów i rozszerzyły wyłom we froncie do 23 kilometrów. Po opanowaniu miasteczpa Krapiwna droga ku okrążeniu Bołchowa, do którego dobijały się oddziały Biełowa, stanęła otworem. Już te sukcesy zagroziły opanowaniem tyłów i komunikacji całego zgrupowania niemieckiego trzymającego w rękach miasto Orzeł.“(14)
<<<< Jeżeli pominiemy znaczenie
| Prawie becz tchu >>>>
Nadproża |obróbka metali |onet