Po powrocie do sztabu grupy
„Po powrocie do sztabu grupy pozostawało tylko przesłać odpowiednie dyspozycje pułkownikowi SchwarzenbergowiCzernemu. Role były rozdane, lada chwila miał się rozpocząć ostatni akt dramatu.
Wiadomość o tym, że będziemy przebijać się do Lwowa, rozeszła się w mgnieniu oka wśród wojska, podnosząc nastroje w oddziałach. W tych chwilach najwyższego napięcia imię ukochanego miasta grało w sercach ludzkich z mocą prawdziwie mistyczną. Ale poza pobudkami natury uczuciowej Lwów w wyobraźni żołnierskiej nabierał teraz znaczenia jakiejś Ziemi Obiecanej, gdzie garść śmiertelnie znużonego wojska po tylu trudach znaleźć miała nareszcie pokrzepienie, opiekę, sen i odpoczynek. Jak gdyby zatarła się na chwilę świadomość, że droga nasza wiedzie do miasta w agonii, oblężonego przez dwie połączone potęgi. Na tle powyższym już od dnia poprzedniego, gdy tylko znaleźliśmy się w pobliżu Lwowa, wystąpiły objawy dość niepokojące. Tu i ówdzie żołnierze, pojedynczo lub niewielkimi grupkami, niekiedy nawet w towarzystwie oficerów, zaczęli na własną rękę próbować szczęścia, usiłując przedostać się do miasta jarami, lasami i poprzez bagna. W tych warunkach nasze szczupłe stany liczebne ulegały dalszemu stopniowemu osłabieniu.“(1)
wygłuszenia |Bloczki betonowe |Bolek i Lolek